IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Restauracja Don Corleone

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lisa Lengton
avatar
Liczba postów : 21
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Restauracja Don Corleone   Sob Lis 22, 2014 1:19 am

W centrum istniałą tylko jedna, dość droga, ale bardzo dobra włoska restauracja. Mimo, ze nazwa raczej kojarzyła się niezbyt sympatycznie, była doprawdy wysokiej rangi restauracją. Lisa pozwoliła się przytulić, przez co jej złe emocje gdzieś uleciały. Nie mogła lub nie chciała się już na niego gniewać, chociaż echo wczorajszego dnia boleśnie tłukło się gdzieś po jej wnętrzu. Zgodziła się na wyjście do restauracji. Przez całą podróż do niej Lisa była raczej oszczędna w słowach. Weszli do środka i od progu powitał ich kierownik sali.
-Ten sam stolik co zawsze, już czeka. -oznajmił, prowadząc ich między innymi klientami na sam skraj, odgrodzony od reszty. Lisa niepewnie usiadła na krześle. Beznamiętnie przeglądałą kartę, by w końcu zamówić risotto z grzybami. Obracała szklankę z wodą w dłoni, co chwila upijając łyk.
-Bardzo tu ładnie. -stwierdziłą w końcu, siląc się na delikatny uśmiech. On na prawdę żałował. Widać to było po jego twarzy.
Zobacz profil autora
Michael Bennett
avatar
Liczba postów : 21
Join date : 07/11/2014

PisanieTemat: Re: Restauracja Don Corleone   Sob Lis 22, 2014 1:26 am

Wziął dziewczynę za rękę i poprowadził ją do jednej z restauracji, która w zasadzie jego zachęcała nawet samą nazwą. Mimo tego, nie zaprosiłby Lisy w to miejsce, gdyby już wcześniej nie spróbował tutejszych dań. Musiał przyznać, że kucharzy mieli naprawdę wspaniałych, a i wystrój był przyjemny dla oka i pozwalał na chwilę relaksu. Niestety, akurat ta rozmowa, którą miał przeprowadzić z panną Lengton nijak się miała do luźnej atmosfery.
- To samo. I może czerwone wino. - złożył zamówienie u kelnera, po czym kierując się jego radą, wybrał wino najstarsze rocznikiem, półwytrawne. Miał nadzieję, że zasmakuje ono jego towarzyszce. Zresztą, to i tak nie wino było tutaj najistotniejsze.
- Kiedy wczoraj powiedziałaś mi o tym, że jesteś dziewicą, obawiałem się tego, że już z pewnością nie zaakceptujesz mojej natury. - zaczął od razu prosto z mostu. Mieli szczęście, że ich stolik był oddalony od innych. Mogli porozmawiać spokojnie, nie obawiając się tego, że ktoś ich usłyszy. Niewątpliwie przyciągnęliby uwagę tak otwartym tematem.
- Cóż, seks w moim wykonaniu jest specyficzny i brakuje w nim delikatności. Można powiedzieć, że zwykły, waniliowy seks w ogóle mnie nie podnieca. - dodał po chwili, wyjaśniając powód, dla którego wczorajszego wieczora zachował się jak idiota. Szkoda tylko, że nie pomyślał wówczas również o pannie Lengton, a jedynie o własnych widzimisię. Przecież zależało mu na niej i teraz już wiedział, że gotów jest przynajmniej spróbować coś zmienić.
- Obawiałem się, że nie będę w stanie zapewnić Ci tego, czego pragniesz. - westchnął wreszcie, kiedy kelner przyniósł akurat butelkę czerwonego wina i kieliszki. Michael polał do połowy i sam upił łyka, aby choć trochę się odprężyć. Zdawał sobie bowiem sprawę z tego, że wieczór nie będzie dla niego łatwym. Musiał obnażyć się przed kobietą, o którą walczył, a nie wyobrażał sobie, by mógł ją stracić.
Zobacz profil autora
Lisa Lengton
avatar
Liczba postów : 21
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Restauracja Don Corleone   Sob Lis 22, 2014 1:35 am

Wyczuwała, że atmosfera jest nader spięta. Nie tylko dla niej. Miała za chwilę usłyszeć, dlaczego Bennett zachował się tak, a nie inaczej. Miała poznać nawet najczarniejsze zakamarki. Jednak ta rozmowa mogła wiele zmienić i nie należało niczego ukrywać. Nikt nie powinien. Ani Michael ani sama Lisa. Odebrała od Michaela kieliszek wina i upiła łyk. Powoli rozgrzewał jej napięte ciało, ale gdzieś pozostawało widmo lęku.
-Dobre. -przyznała, odstawiając szklankę. Wolała, aby takie proste, nieskomplikowane zdania jakoś rozproszyły tę nerwowość. Na próżno. Lisa ścisnęła mocno dłonie złożone na podołku i wpatrywała się w twarz piosenkarza.
Wyprostowałą się, gdy padło zdanie o naturze. Co, zabijał kobiety po seksie? Kazał im robić obrzydliwe rzeczy? Z lękiem słuchała jego dalszych słów. Prawda docierała do Lisy dość powoli. Musiała to wszystko sobie skalkulować na chłodno. Upiła łyk wina, by zwilżyć usta. Odchrząknęła.
-Waniliowy? -zapytałą cicho. Nie była zaznajomiona z tym słownictwem. Odchrząknęła po chwili.
-To.. to wiele tłumaczy. -przyznała. Zmarszczyłą nieco nosek. Teraz pora na jej szczerość.
-Nie wiem, czego pragnę Michael. Jestem dziewicą mimo swego wieku, bo... bo miałam kiedyś chłopaka, który nie był dla mnie dobry. To on zrodził we mnie strach przed męskim dotykiem. Traktował mnie bardzo przedmiotowo i tylko cudem przerwałam to w ostatniej chwili. Nie znaczy to jednak, że tak byłoby z Tobą. Chciałam... abyś tylko na początku był delikatny. -zarumieniła się mocno i zaczęła żywo oglądać serwetkę obok talerza.
Zobacz profil autora
Michael Bennett
avatar
Liczba postów : 21
Join date : 07/11/2014

PisanieTemat: Re: Restauracja Don Corleone   Sob Lis 22, 2014 1:58 am

Atmosfera była napięta i nawet żadne błahe zdania nie mogły jej rozluźnić. Niestety, trzeba było kilka spraw wyjaśnić. W końcu to one były powodem, dla którego Michael i Lisa się poróżnili. Teraz zresztą mężczyzna żałował trochę, że nie powiedział jej o niczym na początku. Ale cóż, skąd mógł wiedzieć, że ich znajomość rozwinie się tak szybko i sprowadzi ich na manowce?
- Najlepsze. - potwierdził wybór wina, którego właściwie dokonał za niego kelner. Bennett nie miał do tego dzisiaj głowy. Na szczęście bywał w tej restauracji dość często i obsługa wiedziała jak trafić w jego gusta.
- Waniliowy. Bez żadnych gadżetów. Czuły i słodki jak wanilia. - wyjaśnił pokrótce, bo dopiero teraz zdał sobie sprawę z tego, że panna Lengton nie operuje taką terminologią i może nie zrozumieć, co miał przez to na myśli jej partner.
- Ja zaś wolę... pikantny. - powtórzył jeszcze prościej, aby mieć pewność, że nadają na tych samych falach. Wydawało się jednak, że dziewczyna szybko pojęła jego tok myślenia. Zastanawiała się nad czymś, ale Michael nijak nie potrafił wyczytać, co krząta się po jej głowie i czy będą to wiadomości korzystne dla niego. Chociaż, jeśli miał być szczery, nie spodziewał się żadnych superlatywów, a raczej tego, że wyjdzie na dewianta.
- Rozumiem. Wczoraj zareagowałem zbyt nerwowo i nie pomyślałem o Twoich potrzebach. Chciałbym Cię jakoś przekonać, ale nie zrobię tego, dopóki sama nie będziesz pewna. Nie darowałbym sobie, gdybym skrzywdził Cię po raz kolejny. - powiedział zupełnie szczerze, a nawet uśmiechnął się delikatnie. Zamilknął jednak zaraz, bowiem kelner przyniósł talerze z jedzeniem. Zdecydowanie obsługa nie próżnowała. Teraz jednak piosenkarz i jego towarzyszka mogli być pewni, że nikt im już nie przeszkodzi we wspólnie spędzanym późnym popołudniu.
Zobacz profil autora
Lisa Lengton
avatar
Liczba postów : 21
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Restauracja Don Corleone   Sob Lis 22, 2014 2:43 am

Rozmowa była stresująca i było to widać po zachowaniu Lisy, bo ciągłe skubała paznokcie i przygryzała dolną wargę. Denerwowała się i musiała to wszystko chyba przemyśleć raz jeszcze.
-Aha. No mogłam się domyślić. -przyznała, wzdychając cicho, ale dodając do tego cień uśmiechu. Gdy kelner przyniósł jedzenie nagle odczuła potrzebę zwymiotowania. Sęk w tym, ze nic dzisiaj nie jadła. Wzięła widelec i zaczęła dziubać zawartość talerza. Spróbowała jednego kęsa, ktory ledwo przeszedł jej przez gardło. Smakowało wybornie i na pewno by to doceniłą, ale w innych okolicznościach. Popoła kęs winem. Coraz mocniej grzało jej żołądek, tak wrażliwy na stres.
-Czyli... czyli wolisz na ostro. -przyznała. Wcale to nie było nic strasznego. Chyba. -To znaczy... że lubisz bić, uderzać i ranić? Czy może tak nieco... nieco lżej? -zapytała. Musiała mieć pewność, że gdybby chciała kontynuować tę znajomość, to nie będzie chodziła cała w siniakach.
Odetchnęła cicho, gdy ponownie ją przeprosił.
-Dziękuję. Wiele to dla mnie znaczy. Myślę, ze sam... zgadniesz, kiedy będę gotowa. -uśmiechnęła się nieco pewniej, aczkolwiek całą sytuacja nadal była stresująca. Przełknęła cicho ślinę.
-A gadżety to znaczy... co? -zapytała dość niepewnie. Musiałą wiedzieć, co zadowala Michaela, by potem móc ewentualnie się wycofać. Już teraz było to dziwne. A może jednak nie?
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Restauracja Don Corleone   

 

Restauracja Don Corleone

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Restauracja i Jadalnia Hotelowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
Archiwum
 :: Rozgrywki archiwalne :: L&M
-