IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Mieszkanie Mattsa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Julie London
avatar
Liczba postów : 46
Join date : 07/11/2014

PisanieTemat: Mieszkanie Mattsa   Sro Cze 17, 2015 9:59 pm

Julie przeglądała przy kawie poranną gazetę, kiedy nagle w oczy rzucił jej się artykuł traktujący o nietypowym morderstwie. Mężczyzna pobity i powieszony, a obok na murze charakterystyczny napis wymalowany krwią - oculum pro oculo, dentem pro dente. Dziewczyna uczyła się swego czasu łaciny, więc bez problemu rozszyfrowała znaczenie wiadomości. Dzięki zaś informacjom od paru znajomych dowiedziała się, że ofiara była tyranem w swojej rodzinie. Mężczyzna często podnosił rękę na swoje dzieci, jak i żonę. Ta ostatnia właśnie popełniła kilka dni temu samobójstwo, wieszając się na drzewie w ogrodzie.
Panna London odrzuciła gazetę, przygotowując sobie śniadanie - w końcu miała dzisiaj wolny dzień - kiedy nagle przyszła jej do głowy pewna myśl. Chwila, oculum pro oculo, dentem pro dente. Wypisane krwią. Niemal przekonana była o tym, że niegdyś taki właśnie przykład przedstawiał na swoich wykładach Mikkelsen. I pewnie uznałaby to za zwyczajny zbieg okoliczności, gdyby nie ta dokładność, obrazowość porównania, pewien w części przemilczany przyklask dla przynajmniej niektórych z morderczych motywów.
Julie wpadła na szalony pomysł. Schowała broń do torebki i skierowała się w stronę mieszkania Mattsa. Miała szczęście (albo nieszczęście), że ten sam dał jej klucze. Nie, wcale nie pomyślała o tym, by iść na policję, czy do prokuratora, aby podzielić się swoimi spostrzeżeniami. Kto wie, może ciekawość pragnęła zaprowadzić ją prosto do piekła, a w samodzielnym pościgu za mordercą zdawała się jej w ogóle nie przeszkadzać czarna, wdzięczna, krótka sukienka i szpilki.
Wiedziała, że Mikkelsena nie będzie jeszcze w domu. Otworzyła więc drzwi, a z barku wyciągnęła wino, nalewając kieliszek i upijając kilka łyków, niejako na odwagę. Rozsiadła się w fotelu w salonie, a broń trzymała w dłoni, by niedługo wymierzyć nią w swojego wykładowcę. Dopiero w tym momencie zdała sobie sprawę z tego jak irracjonalny okazał się jej plan. Było już jednak zbyt późno by się wycofać.
Zobacz profil autora
Matt Mikkelsen
avatar
Liczba postów : 25
Join date : 25/01/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Mattsa   Sro Cze 17, 2015 10:44 pm

Życie toczyło się tak jak każdego dnia. Nic nie naruszało ustalonego porządku dnia. Matt nie widział nic nadzwyczajnego w swych codziennych rytuałach, chociaż niektórych jedne mogłyby zanudzić na śmierć, a drugie wystraszyć. Na śmierć.
Poranne zajęcia na uczelni odbyły się bez żadnych przeszkód. Lecz już na kolejne zajęcia nie pojawiła się grupa z pierwszego roku, oznajmiając wykładowcy, że robią sobie wagary i aby na nich nie czekał. Któż nie był młody? Matt machnął ręką i uznał, że wykorzysta ten czas. Całkiem niedawno sprezentował Julie swoje klucze do mieszkania. Mogła przyjść w każdej chwili, ale nie spodziewał się jej nie wczesniej niż popołudniu. Dopóki nie dotarła do jego dłoni dzisiejsza gazeta. Schodząc schodami do wyjścia w jednej ręce trzymał teczkę, a w drugiej porcję prasy. Jeden rzut na artykuł z pierwszej strony i już wszystko wiedział. Czy nie na ostatnim wykładzie w dość obrazowy sposób nie opisał właśnie tej zasady? I czy to nie wtedy dojrzał błysk zaciekawienia w oczach Julie? I czy to nie z nią rozmawiał o tym przy lampce wina tego samego wieczora?
Przybył do mieszkania, ale nikogo w nim nie zastał. Kwestia chwili. Zabrał wszystko, nawet buty by zająć bezpieczną pozycję. Nie pomylił się. Parę minut po nim przybyła Julia. Wyglądała na zdenerwowaną. Rozsiadła się wygodnie w fotelu z lampką wina. Z bronią w ręku. Psyche zeskoczyła z parapetu, zwracając tym samym uwagę Julie. Za to Matts pojawił się tuż za jej plecami, kładąc dłoń na jej barku i mocno przyciskając, co uniemożliwiło jej ruch ręką. Tej z bronią.
-Twoja błyskotliwość jest powalająca. Czasem jednak lepiej być ślepym, Julio. -szepnął, wpatrując się w tył jej głowy.
Zobacz profil autora
Julie London
avatar
Liczba postów : 46
Join date : 07/11/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Mattsa   Sro Cze 17, 2015 10:54 pm

Julie wiedziała, że Mikkelsen to niezwykle inteligentny i błyskotliwy mężczyzna, ale mieszanka emocji nie pozwalała jej na trzeźwy osąd. Być może, gdyby dłużej zastanowiła się nad sprawą, pojęłaby, że ten sam chciał, by wpadła na jego trop, pozostawił ślad, mimo że nigdy wcześniej tego nie zrobił. Za bardzo pragnęła być krok przed nim i dzięki temu pozwoliła, by to on był krok przed nią. Nie była świadoma tego, że już jest w mieszkaniu, że czeka na nią. Dziwne tylko, że był tak pewien tego, że panna London połączy wszystkie fakty w jedną, spójną całość. Może znał ją lepiej, niż jej samej się wydawało?
Jego dłoń na jej barku podziałała na nią paraliżująco, zaś jego głos, a właściwie szept przeszył ją na wskroś. Dopiero teraz dotarło do niej, że taki był od początku jego plan i że zachowała się pochopnie, choćby nie sprawdzając całego mieszkania, z góry zakładając, że poza nią znajduje się w nim jedynie Psyche.
- A więc to Ty. - mruknęła niezbyt głośno, choć trudno powiedzieć jakim tonem. Dało się odnaleźć w nim pewną nutę rozczarowania, ale i jakiejś niepewności. Zaczęła się zastanawiać, co chciał w ogóle osiągnąć. Usłyszeć, że to nieprawda, skoro fakty mówiły same przez się? Mimo wszystko wyrwała się, z niemałym trudem, z jego uścisku i stanęła przed fotelem, mierząc bronią w pierś Mattsa.
- Jesteś odpowiedzialny za tę zbrodnię, jak i za wszystkie inne... - dodała zaraz, jakby chcąc upewnić się w tym, że wszystkie te morderstwa, które łączyły pewne podobieństwa, zostały spięte jedną klamrą w postaci wykładowcy.
Zobacz profil autora
Matt Mikkelsen
avatar
Liczba postów : 25
Join date : 25/01/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Mattsa   Sro Cze 17, 2015 11:04 pm

Czy ją znał? Można tak powiedzieć. Obserwował ją, wyciągał wnioski, analizował i kompletował do ogólnego profilu. Była przewidywalna w niektórych poczynaniach. Nie byłaby sobą, gdyby nie wparowała tutaj zaraz po ujrzeniu artykułu. Znał jej poranne rytuały, wiedział o której wstaje, gdy nie ma zajęć. Dobrze wyliczył czas przybycia do mieszkania. Zależało mu na byciu o krok dalej. Teraz musiał odpowiednio to rozegrać. Jak zawsze. Rozesmiał się krótko, gdy Julia rozpoznała go i dośc chłodno przywitała.
-Ależ Julio, kto inny mógłby tu być poza mną czy Tobą? Czy to rozczarowanie w Twoim głosie? Nie wyprzedziałaś mnie, ale to był jednak tylko przypadek. -przyznał, pozwalając jej się odwrócić i wycelować bronią. Nie był do końca pewny jej zachowania, ale nie denerwował się. Nie była zdolna aby strzelić, jeżeli jej nie sprowokuje. A nie zamierzał.
-Mylisz definicję morderstwa z selekcją. -wymruczał, przyglądając jej się ze spokojem. Odważył się zrobił krok w przód, ale nie przesunął ciała wraz z drugą nogą. Pozostał w wykroku.
-Analizowałaś tę sprawę nie raz i nie dwa. Gdyby nie moja mała pomoc może nadal byś nie podejrzewała mnie o te czyny. -uświadomil jej, że to nie był przypadek, że to odkryła. Pozwolił jej to odkryć.
-Nie wszystko co widzisz, jest prawdą. Czasem na niektóre rzeczy należy patrzeć przez zamknięte powieki. -rozpostarł ręce. Mogła strzelić, jeśli zebrała by się na odwagę. Kąciki ust Matta uniosły się ku górze.
-I co teraz zrobisz?
Zobacz profil autora
Julie London
avatar
Liczba postów : 46
Join date : 07/11/2014

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Mattsa   Sro Cze 17, 2015 11:16 pm

Nie powinno dziwić, że miała mieszane uczucia. Człowiek, który jej imponował swoją wiedzą, swoim podejściem do kobiet, nie oszukujmy się, robił na niej wrażenie, okazał się być mordercą. Może i była to prawda, że zabijał tylko złoczyńców, ale to nadal nie czyniło z niego dobrodzieja. Nadal odbierał komuś życie, decydował o tym, kiedy przejdzie na tamten świat.
- Zaplanowałeś to. Dlaczego chciałeś, żebym wiedziała? Dlaczego chciałeś wszystko popsuć jednym czynem? - zapytała, bo nie potrafiła zrozumieć jego gry. O ile do tej pory, choć nie był zawsze przewidywalny, dało się uzasadnić jego działania, tak teraz nie była pewna, co chciał osiągnąć. Ta niewiedza nieco ją przerażała i powoli usypiała zmysły.
Słuchała jednak uważnie jego słów, z obawą stwierdzając, że Matts nie tylko pochwalał tego typu motywy zbrodni na wykładzie, ale i sam był ich przedstawicielem. Uważał, że czynił dobrze, mordując zakały tego świata. Ale czy aby na pewno o czymś nie zapomniał? Rzadko, ale niektórzy ludzie jednak się zmieniali. Zresztą, czy zachowując się podobnie do nich, nie stawał się przez to taki sam jak oni?
- Masz rację. To selekcja. - mruknęła cicho, nadal mierząc bronią w jego pierś. Jego pytanie jednak było zasadnicze - co miała zrobić? Co powinna zrobić? Nie potrafiła podjąć decyzji. Jakaś część nadal ciągnęła do niego, próbowała usprawiedliwić jego poczynania, ale cóż, tym razem chyba należało sięgnąć do zdrowego rozsądku, a ten podpowiadał, że taki stan rzeczy nie może się utrzymywać. Niechętnie więc, nieco na przekór sobie, kobieta sięgnęła do torebki, starając się nie spuszczać wzroku z oprawcy.
- Ale nie nam o niej decydować. - tym skwitowaniem podsumowała nie tylko to, do czego doprowadził Matts. Była to też niejako odpowiedź na ostatnie z jego pytań: co zrobi? Otóż właśnie sięgała do torebki po telefon, by zadzwonić na policję. Jednak, mimo że utrzymywała Mikkelsena na muszce, musiała na moment odwrócić wzrok, bo jak na złość, nie mogła znaleźć w torebce swojej komórki.
Zobacz profil autora
Matt Mikkelsen
avatar
Liczba postów : 25
Join date : 25/01/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Mattsa   Czw Cze 18, 2015 11:18 pm

Zadawała mu mnóstwo pytań, co tylko zdradzało jej strach i panikę. Miała nadzieję, że tym uśpi jego czujność, zyska na czasie. Błąd. Nie zyska tym czas, a wiedzę. Wiedzę, która wcale nie musiała jej się kiedykolwiek przydać. O dziwo jednak Matt ją doskonale rozumiał. Mimo, że był osobą dysfunkcyjną społecznie - bo tylko takie osoby były zdolne do tego co on - tak umiał się postawić na czyimś miejscu. Zwłaszcza Julie.
-Podobno nie powinno się kłamać swoim bliskim. - rzucił w lakonicznej odpowiedzi. Wiedział, że kobieta bywała wrażliwa na komplementy nawet w takich momentach jak ten. A na pewno wytrącał z równowagi.
-Niczego nie popsułem, Julio. Nie mógłbym sobie pozwolić na błąd. Za dużo by mnie to kosztowało. -uniósł nieco brwi. Głupia, nie mógł się wydać tak po prostu.
Nie ruszał się nadal, obserwując każdy ruch kobiety. Dłonie jej drżały. Widać było, że jeszcze nigdy nie celowała do żywego człowieka. Człowieka, z którym zaczęła dzielić czas i życie.
-Nie nam? A komu? Kiedyś kara śmierci była czymś normalnym w wielu krajach. Oko za oko. Ząb za ząb. Śmierć za śmierć, Julio.
Dojrzał ruch, chcący sięgnąć do torebki. To była jego szansa.
-Chcesz na mnie donieść na policję? Julio, bądź poważna. - na ustach mężczyzny pojawił się lekki, pobłażliwy uśmieszek. -Masz tylko domysły. Domysły studentki przeciwko silnemu alibi profesora znanej uczelni. Kto weźmie na poważnie Twoje zgłoszenie, skoro nawet pomagam policji w utworzeniu profilu psychologicznego?
Gdy odwróciła od niego wzrok, skoczył ku niej, wybijając jej broń z dłoni i przybijając ją mocno do drzwi szafy.
Patrzył jej głęboko w oczy, korzystając z jednej wolnej dłoni przesunął grzbietem palcy po jej policzku.
-Nigdy nie zrobiłbym Ci krzywdy. A Ty na pewno nie chciałabyś zrobić jej mi, prawda?
Działał metodycznie i psychologicznie. Krok po kroku.
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Mattsa   

 

Mieszkanie Mattsa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Mieszkanie Travisa
» Pokój w burdelu (mieszkanie Jinxa - nikt nie ma tu wstępu)
» Mieszkanie Adavieny, gdzie wtarabanił się Kaukaz
» Wciśnięte w kąt mieszkanie na poddaszu L. Davis
» Apartament nr 78 [Kira i Ryouma]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
Archiwum
 :: Rozgrywki archiwalne :: Psycho
-