IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Pokój hotelowy w "Grand Hotelu"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Julie London
avatar
Liczba postów : 46
Join date : 07/11/2014

PisanieTemat: Pokój hotelowy w "Grand Hotelu"   Sro Lis 12, 2014 1:43 am

~~~
Zobacz profil autora
Michael Bublé
avatar
Liczba postów : 22
Join date : 07/11/2014

PisanieTemat: Re: Pokój hotelowy w "Grand Hotelu"   Sro Lis 12, 2014 1:49 am

Jednak trafił ze swoimi przypuszczeniami. Działał na nią, chociaż nie powinien wkręcać ją w te dziwne gierki, których głównym prowokatorem był on sam. To, jaki typ zabaw łóżkowych preferował mógłby się Juli nie spodobać... ale warto było zaryzykować, czyż nie? A nuż zapragnie tego samego co on sam... skradł kobiecie jeszcze jeden pocałunek, zanim usłyszał odpowiedź. Zgodziła się. Pakt został ustnie zatwierdzony. Nie było już wyjścia z tej gry panno London. Musiała się teraz pani przystosować do nowych zasad.
Uśmiechnął się kącikiem ust i złapał mocno Julię w talii. Rzucił banknot na ladę, porwał z krzesła swoją marynarkę i wyprowadził kobietę z baru. Oparł ją mocno o ścianę budynku i zaczął całować namiętnie, dość gwałtownie, dłońmi przechodząc na jej ciało skryte pod sukienką. Ścisnął nieco mocniej pośladek panny London, zanim nie oderwał się, lekko dysząc, od jej ust.
-Pójdziemy do mnie zwiedzać piekło. -szepnął. Złapał ją za rękę i pociągnął w kierunku Grand Hotelu. Dzięki odpowiedniej karcie i znajomości zaplecza udało mu się wejść do hotelu tylnym wejściem, unikając czatujących fanów. Wsiedli do windy, gdzie Micheal wcisnął ostatni guzik prowadzący na penthouse. Ledwie drzwi się zasunęły, a już panna London była przybita do ściany z zablokowanymi dłońmi, napastowana przez gorące usta Buble'a.
-If you ever wanna doctor I will examine every inch of youu... -szepnął do jej ucha, podgryzając je. Dźwięk otwierania windy był przerywnikiem w ich spotkaniu. I tam na nowo... wpił się w usta Julie, nienasycony jej pięknem i powabem. Musiał ją mieć, prowadził ją małymi kroczkami w stronę sypialni. Pchnął ją na łóżko, sam za ten czas zdejmując krawat i marynarkę.
-Bój się panno London. -mruknął gardłowo.
Zobacz profil autora
Julie London
avatar
Liczba postów : 46
Join date : 07/11/2014

PisanieTemat: Re: Pokój hotelowy w "Grand Hotelu"   Sro Lis 12, 2014 2:01 am

Oboje na siebie działali i oboje prowokowali. Oboje na pewno wiedzieli też, jak to wszystko się skończy. Julie początkowo jeszcze się hamowała, zgrywała niedostępną. Michael zaś próbował zachować klasę. W końcu jednak nie dało się oszukać natury, a dwoje kochanków ruszyło na podbój hotelowego pokoju. Po wyjściu z pubu panną London zaczęły targać wątpliwości. Szybko zostały one jednak rozwiane przez Buble, który przycisnął ją mocno do ściany i wpił się w jej usta jak wygłodniały wilk, wodząc przy tym dłońmi po materiale jej sukienki. Całował wspaniale. Tak samo wspaniale, jak wyglądał, jak śpiewał, jak kusił. Przez chwilę młoda prawniczka naprawdę zaczęła się zastanawiać czy nie wpadła w ręce demona.
- Ta podróż brzmi intrygująco. - odparła tylko krótko, kiedy wreszcie oderwali się od siebie i przemaszerowali do Grand Hotelu. Weszli tylnym wejściem, dzięki czemu uniknęli tłumów fanów. Zaraz po tym zaś przekroczyli drzwi windy, a gdy te tylko się zamknęły, Julie ponownie wylądowała na ścianie. Tym razem uśmiechnęła się rozbawiona tym śmiesznym nawykiem Michaela (żeby tylko tym nawykiem, ale cóż... nie była jeszcze świadoma tego, co ją czeka). Mężczyzna przybył jej dłonie do ściany, na co panna London odpowiedziała cichym, zgłuszonym jękiem. Zaskoczenie wzięło bowiem górę wreszcie i nad nią. Wyszeptane jednak przez towarzysza słowa, jak i jego gorące usta, szybko pozwoliły zapomnieć o tym brutalnym potraktowaniu.
Niestety, drzwi windy otworzyły się, a parka musiała przerwać swoje pieszczoty. Kochankowie podążyli korytarzem, by ostatecznie trafić do pokoju Kanadyjczyka. Tam akcja rozgrywała się już nader szybko. Namiętny pocałunek... a chwilę później Julie lądowała już na łóżku, patrząc jak jej partner zdejmuje krawat i marynarkę. Ba, nawet śmiał jej zagrozić.
- Bać się Ciebie? Choć namawiasz do grzechu, strach przed Tobą byłby niedorzeczny - mruknęła niezbyt głośno, a kąciki jej ust uniosły się lekko w półuśmiechu.
Zobacz profil autora
Michael Bublé
avatar
Liczba postów : 22
Join date : 07/11/2014

PisanieTemat: Re: Pokój hotelowy w "Grand Hotelu"   Sro Lis 12, 2014 2:17 am

Nie należało igrać z ogniem, a panna London robiła to iście po mistrzowsku. Nie wiedziała jeszcze o zachciankach młodego mężczyzny. Były one niekiedy dość brutalne i zakrawały o to, czy ktoś faktycznie był zdrowy psychicznie. Michael miał po prostu pewien fetysz, z którym nie walczył. Julia przekona się o nim za niedługo...
Lubił krępować swoje partnerki i zadawać im kontrolowany ból. Sposób w jaki rodził się krzyk w ich gardłach podniecał go jeszcze mocniej. Chciał zadbać o to samo i teraz.
Ta noc należała do nich. Michael pchnął Julię na łóżko, sam pozbywając się części ubrań. Nie należało mieć ich za dużo.
-Obawiam się.... że strach to będzie imię, z którym będziesz mnie za niedługo utożsamiać. -wskoczył na łóżko, całując dekolt Julii i pnąc się ku górze. Odnalazł zapięcie jej sukienki i targnął nią w dół, aby odkryć piękno ukryte za bielizną. Ucałował piersi kobiety przez stanik. Dłonią sunął po talii, aż nie natrafił na tyłeczek. UDerzył w pośladek mocno, a odgłos klaśnięca mile połechtał jego uszy. Zrobił to ponownie, nieco mocniej.
-Będę Cię karał za takie niegrzeczne zagrywki, Julio. Mocno.. ale coś czuję, że będziesz często grzeszna i niegrzeczna.... -Michale ugryzł płatek ucha kobiety i zajął się pozbywaniem jej bielizny. Jednym ruchem rozpiął jej stanik i odrzucił w kąt. Zaczął obcałowywać obie piersi, co chwila zadziornie łapiąc sutki w zęby. Druga dłoń zahaczyła o majtki i zsuwała je coraz bardziej w dół... Michael dał pole do popisu Juli, chąc, aby to ona go rozebrała. Sam jednak rozpiął pasek od spodni i wyjął go z trzaskiem klamry. Chwycił mocno dłonie Juli i spętał owym paskiem o zagłówek.
-Jesteś teraz zależna ode mnie. Co chcesz, bym Ci zrobił, hm? -zapytał, całując jej szyję. -Chcesz, bym pieprzył Cię mocno i bez zahamowań? Będziesz mi uległa?
Uwielbiał takie pytania. Wiedział, że wszystkie ulegają. Ścisnął w palcach jej sutek.
Zobacz profil autora
Julie London
avatar
Liczba postów : 46
Join date : 07/11/2014

PisanieTemat: Re: Pokój hotelowy w "Grand Hotelu"   Sro Lis 12, 2014 11:02 pm

Panna London zdecydowanie igrała z ogniem. Nie sądziła jednak, że tym samym wywoła pożar. To, co drzemało we wnętrzu Michaela okazywało się ogromną niespodzianką. Trudno, zresztą, powiedzieć, czy rzeczywiście tak pozytywną, jak pierwsze wrażenie, które Julie odniosła, spotykając się z tym wspaniałym człowiekiem. Dziewczynie nie przeszkadzała nuta brutalności i pikanterii. Wręcz przeciwnie, uważała, że takie elementy dodają erotyce smaczków. Po tym jednak, jak została rzucona na łóżko, nie przypuszczała jeszcze, że jej towarzysz okaże się takim dewiantem. Same jego słowa, z jednej strony, zgłębiały najskrytsze zakamarki jej ciała, z drugiej zaś, stawały się ostrzeżeniem i wzbudzały pewien niepokój. Od teraz naprawdę będzie kojarzyła go ze strachem?
Michael wytyczał pocałunkami ścieżkę, przez dekolt, do jej szyi, a już po chwili pozbawił ją ubrań. To jeszcze nie wprawiło jednak młodej prawniczki w zakłopotanie. Była szczupła, zgrabna i atrakcyjna. Jedynym mankamentem może były zbyt małe w jej mniemaniu piersi. Jednak i te były jędrne i kształtne, więc dziewczyna nie miała na co narzekać. Gdyby nie poszła na prawo, wcale niewykluczone, że kariera modelki stałaby przed nią otworem.
Nie spodziewała się klapsa w tyłek. O ile ten pierwszy wydawał się podniecający i niezbyt mocny, tak drugi sprawił jej już lekki ból, przez co, nieprzygotowana na to dziewczyna, jęknęła cicho. Nie zastanawiała się jednak na razie nad tym, jakie inne fetyszy mogą towarzyszyć Michaelowi. Póki co miała bowiem przed sobą inne zadanie do wykonania. Palcami przesunęła po koszuli swojego partnera, by zaraz odpiąć guziki i również jego pozbawić ubrań. Musiała przyznać, że poza sceną, w tak intymnej scenerii, prezentował się równie obiecująco.
Kolejne jego słowa sprawiły, że poczuła się niepewnie i zaczęły targać nią wątpliwości. Może nie powinna go prowokować, ani godzić się na tak przedwczesne zakończenie... spotkania? Randki? A co, jeżeli ten mężczyzna w rzeczywistości był niepoczytalny? Jej twarz z pewnością wyrażała wszystkie jej obawy.
- Zaczekaj... nie wiem... - mruknęła niezbyt głośno, choć jej słowa niejako zostały zagłuszone na skutek następujących po sobie wydarzeń. Po chwili panna London została już skrępowana paskiem Buble, a po jej ciele przechodziły już dreszcze symbolizujące nie tylko podniecenie, ale i strach przed panem czarującym.
- Nie wiem czy mogę Ci zaufać. - skończyła jednak, patrząc mu prosto w oczy, jakby to w ich głębi starała się odnaleźć odpowiedź. Ich wyraz nie zmienił się jednak wiele od pierwszej chwili spotkania, może poza tym, że pojawił się w nich łobuzerski, wręcz dziecinny blask. A może, skoro powiedziała już A, to powinna powiedzieć także i B?
W jej głowie cały czas pojawiało się to jedno, niezwykle zaskakujące, ale i intrygujące pytanie: "chcesz, bym cię pieprzyło mocno i bez zahamowań?". W jakiś pokrętny sposób to wszystko było podniecające. Zresztą, Julie skłamałaby, mówiąc, że nigdy nie fantazjowała o takich łóżkowych ekscesach. Nie sądziła jednak, że jej myśli kiedykolwiek się ziszczą, a w obliczu obecnej sytuacji, czuła się nieco zagubiona.
- Chyba tak. Tak. - powtórzyła pewniej dopiero za drugim razem, jakby demony w jej głowie podpowiadały jej, jakie słowa winny uwolnić się z jej ust. Wiedziała, że to nierozważne, a jednak coś takiego było w tym mężczyźnie, że nie dało mu się ulec.
Zobacz profil autora
Michael Bublé
avatar
Liczba postów : 22
Join date : 07/11/2014

PisanieTemat: Re: Pokój hotelowy w "Grand Hotelu"   Czw Lis 13, 2014 12:55 am

Nie potrafił się powstrzymywać na widok pięknej, nagiej kobiety w swoim łóżku, jeszcze gdy doprowadził ją do takiego stanu, w jakim uwielbiał oglądać te cne niewiasty. Zaczynała nim władać chęć kontroli... podniecenie brało góre nad rozsądkiem. Oczywiscie odczuwał już nie raz zwierzęcą potrzebę spełnienia się, niekoniecznie kosztem rozkoszy partnerki, pod tym kątem był pewnym egoistą, ale ich głośny orgazm był jakimś tam profitem "przy okazji". Tym razem chciał doprowadzić Julię na skraj szaleństwa i rozkoszy. Miała przeżywać z nim te upojne chwile i nic ani nikt nie mogły mu w tym przeszkodzić. Chciał poznać magię tej kobiety, która uwiodła go w mniej niż pięć minut. Dotychczasowy rekord. Buble wcale się nie bronił przed tą chemią.
Kiedy była już dostatecznie mocno przywiązana, lekki amok został przerwany na dźwięk jej melodyjnego głosu. Buble podniósł głowę i uśmiechnął się zadziornie. Cmoknął kobietę w nos, nieco rozczulająco.
-Come fly with me, let's fly, let's fly away. -zanucił, tym razem całując jej usta. Były takie soczyste i słodkie.... -Nie zrobię Ci krzywdy.
"A na pewno nie teraz ani żadnej wielkiej" - pomyślał, zaczynając obsypywać ciało kobiety pocałunkami. Zaszedł aż na podbrzusze. Tu zatrzymał się, sięgając na chwilę po... długopis, którym złożył na łonie kobiety zręczny autograf. Tak, to był akt własności. Nie tylko tej nocy.
-Liczę na to, że duża dziewczynka dba o to, czy jest zabezpieczona. -zamruczał, zaczynając okrężnymi ruchami języka bawić się jej kobiecością. Rozchylił jej płatki, aby sięgnąć jeszcze głębiej. Musiał ją odpowiednio przygotować, bo to co dla niej planował, wymagało odpowiedniego nawilżenia. Najpierw były to powolne, pionowe ruchy, potem nieco szybsze, okręźne skoncentrowane na łechtaczce... mocne, penetracyjne, sięgające daleko wgłąb niej. Przesunął palcem po wargach wyczuwajac, że już jest gotowa. Podniósł się na rękach i wszedł w kobietę silnym ruchem. Jęknął przez zaciśnięte usta. Zaczął rytmicznie poruszać biodrami, dłońmi odnajdujać piersi kobiety. Ściskał je i głaskał, miętosił niemiłosiernie oba nabrzmiałe sutki. Ruchy bioder stawały się coraz bardziej brutalne, złaknione bliskości jaką otrzymywały z bioder Julie. Dłonie Buble zsunęły się na pośladki, aby je podnieść mocno do góry. Lekki klaps w tyłek, by podgrzać attmosferę... i aby stosunek zaniósł ich na wyżyny rozkoszy. Albo byli tak siebie spragnieni albo zadziałała ta dziwna magia Julie, bo intensywny numerek miał za zadanie zakończyć się prawie równoczesnym szczytem. Michael zagryzał dolną wargę, aby w końcu wyczuć silne skurcze wewnątrz swej kochanki, co było dla niego sygnałem, że i on może oddać się rozkoszy. Było nieziemsko.
Zobacz profil autora
Julie London
avatar
Liczba postów : 46
Join date : 07/11/2014

PisanieTemat: Re: Pokój hotelowy w "Grand Hotelu"   Czw Lis 13, 2014 11:05 pm

Julie, wręcz przeciwnie, nawet w obliczu przystojnego i atrakcyjnego pod względem charakteru jegomościa, potrafiła się powstrzymywać. Właściwie, czasami nawet czerpała frajdę z wodzenia mężczyzn za nosy, kuszenia, ale niedawania później niczego w zamian za ich zainteresowanie. Flirt stanowił niejako jej hobby i to zwykle ona odgrywała w takich relacjach pierwsze skrzypce. Z Michaelem było jednak inaczej. On niejako od początku wyznaczył tory ich znajomości, jak i od pierwszych chwil zaskarbił sobie jej uczucia, a nawet i pewną dozę zaufania, którą dziewczyna obdarowała go w łóżku. Jego, ni to zanucone, ni to wyszeptane, "come fly with me" brzmiało niczym zaproszenie do raju. I tak naprawdę, w swym odczuciu panna London niewiele się pomyliła.
To fizyczne zbliżenie oboje wzniosło na wyżyny rozkoszy. Julie jednak, z natłoku emocji, co chwila próbowała wyrwać swoje dłonie z uścisku paska i włączyć się do zabawy. Z tego powodu, już po wszystkim, jej nadgarstki były obtarte i mocno piekły. Poza tym mankamentem młoda prawniczka nie mogła wystosować żadnych zarzutów pod adresem swojego partnera. Nawet ten autograf rozbawił ją do łez, gdyż nie sądziła, że Buble rzeczywiście zrealizuje jej rzuconą w żartach propozycję. I kto by pomyślał, że ten koncertowy wieczór skończy się w pokoju hotelowym wokalisty...
Na wzmiankę o zabezpieczeniu nie odpowiedziała już ani słowem, co powinno być wystarczającym sygnałem, że oboje nie mają się czego obawiać. Brała tabletki antykoncepcyjne, choć mimo wszystko, nie popisała się w tym przypadku ostrożnością. W końcu nie znała swojego partnera na ten wieczór, a nie tylko ciąża mogła okazać się nieoczekiwaną komplikacją. Cóż, nie myślała o innych w tym momencie. Zresztą, nie wiedzieć czemu, naprawdę zaufała temu człowiekowi i spędziła z nim... żeby nie skłamać, najlepszą noc swojego życia. Szczególnie, zważywszy jeszcze na to, że dawno nie poszła z żadnym facetem do łóżka.
- Nie zamierzasz mnie wyswobodzić? - rzuciła dopiero po chwili, kiedy odzyskała zdolność trzeźwego myślenia. Musiała przyznać, że tak długa rozłąka z fizyczną bliskością sprawiła, iż poczuła się niemalże wyczerpana po zaistniałych wydarzeniach. Siły powróciły jednak na tyle, by obdarzyła Michaela spojrzeniem pełnym gniewu... choć biorąc pod uwagę fakt, że mężczyzna oczarował ją tego wieczoru już kilka razy, mina ta bardziej przypominała szczerzącego kły szczeniaka.
Zobacz profil autora
Michael Bublé
avatar
Liczba postów : 22
Join date : 07/11/2014

PisanieTemat: Re: Pokój hotelowy w "Grand Hotelu"   Pią Lis 14, 2014 12:39 am

Tak teoretycznie ten seks w niczym nie obiegał od wcześniejszych. Podobny scenariusz. Szał emocji. Wir obrazów. Roztańczone języki. Zbita po drodze szklanka lub wazon. Potęgujące napięcie i rosnąca wokół temperatura. Pierwsze podrygi fetyszu Michaela. Zajawki bólu. Odgłos uderzenia w pośladek. Pętanie. Pokazanie dominacji. Przecież doskonale znał ten scenariusz. I zawsze te przygodne numerki były bardzo podobne do siebie. Czasem zakrawało to jeszcze o powtórkę należało zapomnieć o tej czy tamtej. Teraz było inaczej. Michael był tak oczarowany młodą prawniczką, że dodawało to szczypty magii i niesamowitej chemii do ich stosunku. Michael był pod wrażeniem i nie potrafił wyjaśnić, czemu nagle zawiązała się jakaś dziwna więź między nim, a tą seksowną kobietą. Mocne ruchy bioder stawały się coraz szybsze, odbywały się pod coraz nowszymi kątami... zjednoczenie ciał falą orgazmu odbyło się prawie, ze jednocześnie. Gdy pierwszy skurcz wewnątrz Julie objął członka Michaela, ten wydarł z siebie cichy jęk i poczuł obezwładniające ciepło oraz przyjemność. Opadł na ciało kobiety, lecz natychmiast przeturlał się na plecy obok, aby jej nie zmiażdżyć. Dyszał cicho pod wrażeniem ostatniej chwili. To było... coś.
Głos panny London dotarł do niego po chwili. Spojrzał na nią z tajemniczym uśmieszkiem.
-Wiesz co... pasujesz do wystroju wnętrz, chyba Cię tak zostawię. -odparł rozbawiony, ale nie omieszkał ucałować grzesznych ust kobiety. Ile ona mogła nimi zdziałać...
Niespiesznie przesunął dłonią od kolana przez łono, brzuch, obie piersi do szyi. Kciukiem pogładził tę gładką fakturę skóry. -Przynajmniej miałbym pewność, że zostaniesz.
Okazywanie romantycznosci nie leżało w naturze Buble, lecz na prawdę chciał, by została. Chciał ją poznać pod każdym możliwym kątem, bo stanowiła dla niego wieczną zagadkę.
Parsknął niewymuszonym śmiechem, gdy zobaczył minę Julie. Pokręcił głową.
-No już już, króliczku, nie marszcz tak noska, bo Ci jeszcze tak zostanie na zawsze. -musnął czubek nosa kobiety ustami i zajął się rozpinaniem paska. Ujął obie dłonie w swoje i przejechał po zdartej skórze. W wolnej ręce pojawił się jakiś krem, dziwnym trafem obecny w szafce przy łóżku. Michael powoli wsmarowywał maź w poranione nadgarstki.
-Trzeba zapewnić zapas tego specyfiku,może się jeszcze przydać. -mruknął do panny London. Gdy skończył ów uroczy zabieg, zaczął przesuwać okrężnymi ruchami po sutkach Julie.
-Prysznic, kolacja, sen czy wolisz inną kolejność? -zapytał ją, jakby właśnie przed chwilą przypadkiem spotkali się na ulicy. Tak po prostu.
Zobacz profil autora
Julie London
avatar
Liczba postów : 46
Join date : 07/11/2014

PisanieTemat: Re: Pokój hotelowy w "Grand Hotelu"   Pią Lis 14, 2014 1:11 am

Zdecydowanie ten taniec bioder, w którym Julie uczestniczyła równie aktywnie... dziewczyna nie mogła go porównać z niczym innym. Jeszcze nigdy nie czuła się tak usatysfakcjonowana swoją męską zdobyczą jak dzisiejszego wieczoru. Zresztą, czemu się dziwić. Michael był niezwykle czarującym mężczyzną, który potrafił doprowadzić ją na wyżyny przyjemności. Żałowała po części, że była związana, jako że nie mogła mu się odwdzięczyć czułymi gestami. Z drugiej strony, w tym skrępowaniu było coś podniecającego. Poza tym, wydawało jej się, że rozumieją się z Buble, jakby znali się od wielu lat, podczas gdy prawda wyglądała przecież zgoła inaczej.
- Pożałujesz tych słów. - zagroziła mu, jednak jej mina wyrażała raczej rozbawienie, niżeli złość. Mimo tego, dziewczyna miała nadzieję, że wreszcie będzie mogła swobodnie poruszyć swymi obolałymi od nadmiaru wrażeń nadgarstkami. Jego pocałunek i dotyk koiły wszelkie niedogodności, które towarzyszyły temu zbliżeniu.
- Za tego króliczka tym bardziej pożałujesz. - powtórzyła zaraz, znów wykrzywiając usta. Jakoś to określenie zupełnie nie odpowiadało jej do osoby, a i nie brzmiało zbyt dobrze w ustach Michaela. Szczególnie po tym wszystkim, co jej właśnie zrobił!
- A niestety, panie czarujący... chętnie bym została, ale rano muszę pojawić się w pracy. - westchnęła po chwili, nie kryjąc prawdy. Rzeczywiście, rano musiała pojawić się w kancelarii, więc czy tego chciała czy nie, nie mogła zostać w pokoju hotelowym dłużej niż do godziny siódmej, a może nawet szóstej. Zamilkła, kiedy mężczyzna smarował jej nadgarstki kremem, chociaż zastanawiała się, skąd ma takie rzeczy w szafce. Jakby miał to wszystko zaplanowane od początku.
- Lubisz mocne wejścia nie tylko na scenie, co? - zażartowała z szerokim uśmiechem. Wydawało się jednak, że panna London nie zdawała sobie jeszcze sprawy z tego w jakiej sytuacji się znalazła. Najpewniej myślała, że ten dzisiejszy seks miał ją zaskoczyć. Nie wiedziała, że po Michaelu powinna spodziewać się znacznie więcej.
- Zdecydowanie przydałby mi się orzeźwiający prysznic. - odparła na pytanie towarzysza, przesuwając delikatnie palcami po jego zaroście i wargach, na których chwilę później złożyła krótki, aczkolwiek czuły pocałunek.
Zobacz profil autora
Michael Bublé
avatar
Liczba postów : 22
Join date : 07/11/2014

PisanieTemat: Re: Pokój hotelowy w "Grand Hotelu"   Pią Lis 14, 2014 1:57 am

-Uwierz, że jak się nastroszysz to wyglądasz jeszcze zabawniej. -zaśmiał się Michael, łaskocząc ledwo uwolnioną kobietę. Była nie dość, że piękna i seksowna, także zabawna i inteligentna. Lubił takie kobiety, można było nie tylko je pieprzyć, ale i zabrać w ciekawe miejsce i chociażby pogadać. Julie była ucieleśnieniem zalet i wszelkich kobiecych cnót. Żal było ją wypuszczać z łóżka. Z mieszkania. Z życia.
-Już się boję. -wywrócił oczami, pokazując tym samym, jak bardzo się przejął jej groźbami. -Jesteś urocza jak sie złościsz, będę musial to robić częściej. -mrugnął do niej, bawiąc się kosmykiem jej włosów. Były miękkie i pachnące. Przyjemne w dotyku. Tym razem to twarz Buble przybrała wyraz smutnego szczeniaka.
-Praca? Po co Ci praca, jesteś u mie w pokoju i mego boku, to chyba nadmiar szczęścia. -taak, nie ma to jak skromność. Jednak Buble zanotował coś w swojej głowie i docenił rzetelność kobiety. Wodził palcem po jej ciele, szukając czułych miejsc.
-Gdzie pracujesz? Mogę Cię odwieźć. -zaproponował, na siłę i trochę podświadomie wręcz szukajac sposobów, aby spędzić z panną London więcej czasu. Wpatrywał się w jej czekoladowe oczy z rozmarzeniem. Miał dla niej więcej propozycji.
-Mocne wejście to podstawa, kobietom zapiera dech w piersi. -zamruczał do jej ust, kradnąc pocałunek. Był spełniony po tym seksie, ale już roiły mu się w głowie plany na następny. Gdzie główną rolę gra oto piękna prawniczka.
-W takim razie prysznic. -skinął głową i pociagnął lekko kobietę za rękę. Otworzył ciemne drzwi, które ujawniły ogromną łazienkę. Odkręcił gorącą wodę, że aż zaparowały lustra. Wciagnął Julie do kabiny i nałożył na rękę odrobinę żelu. Bez pytania zaczął wodzić dłońmi po jej ciele, aż specyfik się spieni. Był bardzo, bardzo dokładny i nie omijał żadnego miejsca. Dłoń zsunęła mu się na jej kobiecość, którą chciał umyć i w środku. Powolnymi ruchami.
Zobacz profil autora
Julie London
avatar
Liczba postów : 46
Join date : 07/11/2014

PisanieTemat: Re: Pokój hotelowy w "Grand Hotelu"   Nie Lis 16, 2014 10:23 pm

- Najgorzej. - westchnęła niezbyt głośno, słysząc słowa towarzyszącego jej mężczyzny. Naprawdę wyglądała zabawnie, kiedy się złościła? Eh, nie działało to na jej korzyść. Szczególnie z tego względu, że takie komentarze irytowały ją jeszcze bardziej. Nie mogła chyba jednak nic poradzić. Michael jakimś sposobem potrafił ją udobruchać, więc i tak był na wygranej pozycji.
- Tylko spróbuj robić to częściej... to już nie będę taka urocza. - mruknęła zaraz, ale jej głos pozbawiony był już tej grożącej nuty. Jej wypowiedź należało więc odczytywać raczej jako żartobliwą. Chociaż lepiej dla Buble, gdyby nie wykorzystywał zbyt często swojej przewagi, bo nigdy nie wiadomo, kiedy ostatecznie przesadzi.
- Nie zapędziłeś się trochę z tą pewnością siebie? Owszem, jest miło, ale ja też mam swoje obowiązki. - dodała w podobnym tonie, ale przesunęła palcami po jego zaroście i musnęła wargami jego usta na znak, że i jej szkoda opuszczać ten pokój hotelowy. A tym bardziej już na znak tego, że nie chciała, by Michael zbyt prędko zniknął z jej życia. Mogła jednak mieć tylko nadzieję, że i on myśli podobnie.
- W kancelarii, w centrum miasta. Właściwie... niech będzie. Przynajmniej będę mogła pospać piętnaście minut dłużej. - zgodziła się na propozycję Buble, chociaż musiała się nad nią chwilę zastanowić. Zwykle nie lubiła wykorzystywać w ten sposób sytuacji, ale skoro ich relacja już i tak był wystarczająco dziwna, to nie zaszkodziło spróbować.
Nie odezwała się już nawet słowem na kolejny komentarz mężczyzny. Zamiast tego uśmiechnęła się tylko i dała się wciągnąć pod prysznic. Nie sądziła, że Michael tak bardzo poczuje się do roli i zacznie myć jej ciało. Powinna się jednak domyślić, że nie przepuści okazji, by wodzić dłońmi po jej delikatnej skórze. Ona sama nie pozostawała mu dłużna, bowiem także nałożyła na ręce żelu i przesuwała dłońmi po jego klatce piersiowej. Przerwała dopiero, gdy poczuła jego palce w swoim wnętrzu. Tak prędko było mu do powtórki z rozrywki? Nienasycony.
Jako że akurat odkładała żel pod prysznic na półkę i stała do Buble tyłem, wygięła się, opierając się przy tym o jego ciało i zarzuciła mu na szyję lewę ramię, gładząc przy tym palcami jego kark. Prawą dłonią złapała zaś jego rękę, która najwyraźniej od razu odnalazła drogę do najskrytszych zakamarków jej ciała. Nie zatrzymywała jednak Michaela. Skłamałaby, gdyby to nie było przyjemne. Przechyliła jeszcze tylko głowę, by złożyć pocałunek na jego ustach. Naprawdę przy nim czuła się nieziemsko.
Zobacz profil autora
Michael Bublé
avatar
Liczba postów : 22
Join date : 07/11/2014

PisanieTemat: Re: Pokój hotelowy w "Grand Hotelu"   Pią Lis 21, 2014 11:43 pm

Postawił na swoim. Jak zawsze. Michael Buble wyciągał dłonie jak koneser tylko po najlepsze rzeczy i dość szybko je pozyskiwał. Podobnie było z Julie, z tą jednakże różnicą, że ona go sobą oczarowała. Nie potraktował ją jako jednorazowy wypad do świat uciech, wręcz przeciwnie. Szukał możliwości, by móc z nia spędzić więcej czasu. Chciał ją poznać lepiej, ale w duchowym aspekcie. W fizycznym miał okazję już, a to i tak nie był koniec. Nie teraz i nie w najbliższych godzinach. Czy był nienasycony? Bardzo. Dziwna siła, rodzaj oddziaływania między nimi powodował, że był podekscytowany każdą kolejną chwilą. W myślach miał mnóstwo wizji łóżkowych i nie-łożkowych ekscesów, gdzie owa młoda panna London grała pierwsze skrzypce. Michael leniwie przesunął dłonią po nagich biodrach swej kochanki.
-Nie groź mi, bo daje to przeciwny efekt do zamierzonego. -uśmiechnął się lekko. -Kancelaria? Oh, młoda pani prawnik.... chyba musze jednak uważać, bo znajdziesz zaraz na mnie z milion paragrafów. Na razie mam tylko nagabywanie, ograniczenie wolności cielesnej i przetrzymywanie? -zapytał rozbawiony.
Podróż pod prysznic była obowiązkowa. Skłamałby, gdyby stwierdził, że nie miało to wydźwięku seksualnego. Miało. Tym razem jednak Michael chciał być subtelniejszy. Gładził atłasowe ciało kochanki, poznajac wszystkie zakamarki bardzo dokładnie. Gdy się o niego oparła plecami zamruczał jej do ucha. Wolną ręką mocno ją przytulił, chociaż niecierpliwe palce zaczęły wodzić koliste ścieżki wokół sutków. Druga dłoń, asekurowana przez rękę Julie zagłębiała się coraz bardziej w słodkie zakątki, domagające się pieszczoty. Przyjął pocałunek łakomie, prawie od razu chcąc narzucić rytm, chcąc znowu ją zdominować. Zrobił krok do przodu, aby oparła się o ścianę prysznica i wolnym ruchem ponownie w nią wszedł. Strumienie wody opływały jego ciało i drażniły nerwy. Poruszał się bestialsko powoli. Wsuwał się, zatrzymywał na parę sekund... wysuwał i odczekiwał. I tak parę razy. Z każdym kolejnym wejściem był nieco bardziej stanowczy i mocniej się wbijał w słodkie ciało Julie. Biodra nabierały tempa. Dłonie Michaela błądziły po piersiach i udach, a usta kreśliły ścieżkę na jej wargach i szyi. Nie należało długo czekać na kolejny namiętny finał w ich wykonaniu. Gdy zaszczytował, Buble oparł czoło o bark kobiety, dysząc cicho.
-Oh, Julie... jesteś nieziemska. -szepnął jej do ucha, zanim nie wysunął się z niej. Dokończyli szybko prysznic. Wychodząc, Michael narzucił na jej ramiona jeden z ręczników i osobiście zawiązał sznur na jej tali. Sam założył podobny. Nie omieszkał obejmować kobiety w pasie, wprowadzając do pokoju.
-Zjesz coś? -zapytał nieomal troskliwie. Odgarnął samotny, wilgotny kosmyk z czoła kobiety. Pewna myśl zatruwała mu umysł. Wiedział, że spowoduje to spore zmiany w życiu młodej prawniczki, jeśli tyko się zgodzi... ale czy mógł w ogóle coś takiego jej proponować? Nie powinien niszczyć tak niewinnej persony swoimi fetyszami i życiem. Chyba, ze ta niewinność była tylko rzekoma.
Zobacz profil autora
Julie London
avatar
Liczba postów : 46
Join date : 07/11/2014

PisanieTemat: Re: Pokój hotelowy w "Grand Hotelu"   Pią Lis 21, 2014 11:54 pm

Ona również nie miała zamiaru tak szybko wyrzucać go ze swojego życia. Chociaż nie wiedziała, co myśli jej towarzysz, wydawało jej się, że jednak mają podobne zapatrywanie na tę sprawę. A może tylko zgrywał takiego, a następnego ranka pojedzie dalej, zapominając w ogóle o tym, że się spotkali? Cóż, dziewczyna wolała się na razie nad tym nie zastanawiać, nie niszczyć nastroju tej upojnej nocy. Tym bardziej, że nie spotykała się zbyt często z mężczyznami. Miała ostatnimi czasy zbyt dużo pracy, by myśleć o romansach. Z Michaelem było inaczej. Nawet odczuwała pewien żal z powodu tego, że jutro oczekiwali jej w kancelarii.
- Lepiej zajmij się śpiewaniem, a nie prawem. - tym razem to ona pozwoliła sobie zażartować i podburzyć jego autorytet. Nie chciała jednak zagłębiać się bardziej w prawnicze kruczki. Być może, gdyby miała raki zamiar, znalazłaby paragraf i na niego, ale po pierwsze, nie miała ku temu powodów, po drugie, pełniła rolę obrońcy, więc nijak imało się to rzeczywistości.
Wspólny prysznic okazał się niezwykle przyjemną niespodzianką. Nie sądziła nawet, że Michael po raz kolejny zdecyduje się zawładnąć nad jej ciałem. Kusił, a ona nie potrafiła mu nie ulec. Oparła się o ścianę, by po chwili wspomagać mężczyznę swoimi ruchami i razem z nim wznieść się na wyżyny przyjemności. Musiała przyznać, że po tym, co zaserwował jej w łóżku, momentami denerwowało ją powolne tempo, a nawet chciała zachęcić swojego partnera. Zwykle kończyło się jednak na wyszeptaniu mu do ucha jego imienia.
Kiedy wyszli w ręcznikach spod prysznica, była już pewna, że w tym facecie jest coś czarującego i tajemniczego zarazem. Coś, co planowała odkryć za wszelką cenę. Jego pytanie dotarło do niej z niemałym opóźnieniem. Zmęczenie i natłok myśli robił jednak swoje.
- Dziękuję. Chyba jednak wypadałoby się chociaż zdrzemnąć przed ciężkim dniem pracy... - westchnęła ciężko, spoglądając na leżący na szafce nocnej zegarek. Prawdę mówiąc, po takiej ilości wrażeń, stwierdziła, że nie powinna mieć problemu z zaśnięciem. Przykre było jedynie to, że nad ranem musiała się z Michaelem pożegnać.
Zobacz profil autora
Michael Bublé
avatar
Liczba postów : 22
Join date : 07/11/2014

PisanieTemat: Re: Pokój hotelowy w "Grand Hotelu"   Sob Lis 22, 2014 12:39 am

Rozumiał doskonale jej decyzję. Lekkim ruchem naprowadził ją w kierunku jego łóżka, w którym przed chwilą działo się tyle dobrego... a mogło się dziać jeszcze więcej. Ręczniki i szlafroki nasiąknęły już wodą z ich rozgrzanych ciał. Michael znowu zajął się prowadzeniem kolei dnia, bo rozwiązał sznur i zsunął ubranie z jej ramion. Zrobił to samo ze swoim. Odchylił kołdrę i gestem zaprosił dziewczynę do łóżka. Gdy tylko się położyła, objął ją w pasie i przytulił do siebie. Gładził kciukiem jej biodro dość długą chwilę.
-Na Twoim miejscu nie witałbym kolejnych samotnych dni w swoim repertuarze. -wymruczał jej do ucha. Wdychał zapach szamponu, jakim pachniały jej włosy. Zasnął, nawet nie wiedzieć kiedy. Poranek był jednym wielkim chaosem, gdyż Julie musiała zbierać się do kancelarii. Nim jednak wyszła, Michael wcisnął jej do reki wizytówkę z numerem i pożegnał pocałunkiem.
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Pokój hotelowy w "Grand Hotelu"   

 

Pokój hotelowy w "Grand Hotelu"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Hotelowy bar.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
Archiwum
 :: Rozgrywki archiwalne :: J&M
-