IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | .
 

 Warsztat samochodowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Michael Bennett
avatar
Liczba postów : 21
Join date : 07/11/2014

PisanieTemat: Warsztat samochodowy   Pią Lis 14, 2014 12:57 am

~~~

Zachował się jak totalny idiota. Wiedział to już w tej chwili, kiedy wypowiedział ostatnie słowo. Było jednak za późno na naprawienie swojego błędu. Dziewczyna, której tak pragnął kazała mu się wynosić i nigdy więcej już nie wciągać jej w żadne gierki. Michael wstał od stołu i początkowo zrobił nawet krok w jej kierunku. Ostatecznie jednak zrezygnował, wiedząc, że tego dnia doprowadził ją do stanu, w którym nigdy nie powinna się znaleźć. Zdawał sobie sprawę z tego, że jest wściekła i że zapewne uroni tego wieczoru niejedną łzę. Westchnął ciężko, wychodząc z jej mieszkania i wyrzucając sobie przez całą drogę, że nie potrafił trzymać swoich emocji na wodzy. Przecież powinien się cieszyć, że będzie tym pierwszym, że on sam wprowadzi ją do świata bólu i rozkoszy... o ile ta zechce przystać na jego dziwne fetysze. A teraz... teraz chyba nie było już na to szansy.
Nad ranem Bennett wstał w paskudnym humorze i czuł się zupełnie tak, jakby miał ogromnego kaca. Nie mógł zapomnieć o wczorajszych wydarzeniach. Zyskał jednak motywację do działania - musiał naprawić wszystko to, co spieprzył. Wyszykował się więc szybko i założył na siebie najbardziej elegancki garnitur, który odnalazł w szafie, po czym ruszył w stronę warsztatu samochodowego, w którym miało o godzinie 14 czekać na Lisę jej auto. Nie miał pojęcia, o której dziewczyna zjawi się po jego odbiór, dlatego postanowił czatować niemal od samego rana.
W tym czasie poczynił wszelkie przygotowania do udobruchania wściekłej studentki. Dogadał się z właścicielem warsztatu i już po godzinie całe pomieszczenie wysypane było płatkami róż. Po kolejnej godzinie zaś w warsztacie został już rozstawiony sprzęt i Michael sprawdzał tylko czy aby na pewno wszystko działa: muzyka, mikrofon... Niestety, musiał śpiewać z podkładu, bo nie chciał angażować nikogo z zespołu w swoje romanse.
Kiedy panna Lengton wreszcie pojawiła się w warsztacie, właściciel wskazał jej, aby udała się do jednego z garaży, gdzie mógł powitać ją iście różany widok i zapach. Bennett zza załomu muru dostrzegał już jej sylwetkę, więc wyłonił się z ukrycia, załączając odpowiedni podkład. Po chwili szedł już w jej kierunku, śpiewając do mikrofonu pierwsze słowa utworu "You don't know me". Miał nadzieję, że dziewczyna pozwoli mu chociaż dokończył. Miał zamiar przeprosić ją za to, że zachował się jak totalny dupek.
Zobacz profil autora
Lisa Lengton
avatar
Liczba postów : 21
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Warsztat samochodowy   Nie Lis 16, 2014 11:47 pm

Miał rację. W momencie gdy padły te nieprzyjemne dla Lisy słowa, coś ciężkiego przygniotło jej duszę, a ostry nóż był w wbity po samą rękojeść do jej serca. Czuła ból przy każdym oddechu. Nie potrafiła zaufać facetom, zawsze wzbraniała się przed ich dotykiem. Z Michaelem było tak samo. Jednak krok po kroczku, nabierała przekonania, że może warto? Wciągała Bennetta w swój dość zwykły świat, dzieliłą z nim słowa, marzenia, rozterki i plany. Słuchał jej jak nikt nigdy wcześniej. Zaczynała wierzyć, że ma to jakiś sens. Łamała wszelkie możliwe zasady, jakie sobie narzuciła, ale nic z tego, skoro te parę słów wywołały w nim taką reakcję. Dla niej to było jednoznaczne ze strachem. Bennett nie chciał jej, niedoświadczonej i czystej. Czyli sprowadzało się to do tego, ze faktycznie chciał tylko zrobić sobie z niej kochankę do łóżkowych ekscesów. Z pełną premedytacją kazała mu się wynosić. Przytuliła się mocno do Arethy. W jej szaro-niebieskie futerko zaczęły wsiąkać słone krople. Miał rację. Nie jedna łza opuściłą dzisiaj oczy Lisy. Miała problem z zaśnięciem, non stop albo płacząc lub wylewając złości. Wstała z nieco podkrążonymi oczami w okolicach południa. Miała zamiar pojechać dzisiaj na zakupy, lecz brakowało jej samochodu. Zebrała się w sobie i przed czternastą udała się do warsztatu z wizytówki. Jej ciało spowijała ciemna sukienka do połowy ud. Czerń podkreślała jej nastrój. Nie była świadoma niespodzianki. Przywitała się z właścicielem i udała do pomieszczenia. Zaskoczył ją zapach róż... a potem obecność ich płatków dosłownie wszędzie. Podniosła parę z ziemi i powąchała. Lecz nie to było teraz ważne. Poderwała głowę, widząc Bennetta. Chciała wyjść i zatrzasnąć drzwi, lecz pierwsze nuty i słowa płynące z głośników kazały jej stać. Patrzyła na mężczyznę i przygryzała dolną wargę. Wsłuchiwała się w słowa, ale nic nie mówiła. Odczekała, aż minie cały utwór. Wyłamywała ze zdenerwowania palce. Patrzyła na Michaela z nieodgadnionym wyrazem twarzy.
-Upokorzyłeś mnie wczoraj. Myślisz, że piosenka i trochę kwiatów coś zmieni? -zapytała bardzo, bardzo cicho. Musiała pozbyć się bólu, którym ja zatruł poprzedniego dnia.
Zobacz profil autora
Michael Bennett
avatar
Liczba postów : 21
Join date : 07/11/2014

PisanieTemat: Re: Warsztat samochodowy   Pią Lis 21, 2014 11:33 pm

Wiedział, że była niedoświadczona, ale jego rzeczywistość przewyższyła nawet jego przypuszczenia. Chyba pierwszy raz od dawna nie wiedział co ma robić. Spanikował? A może naprawdę nie chciał jej wciągać w swój ciemny świat? Nieważne z jakiego powodu zachował się jak dureń. Istotne było to, że ją skrzywdził i to, że żałował teraz tego najbardziej na świecie. Musiał jakoś przekonać do siebie pannę Lengton, mimo że wiedział, iż stanął na straconej pozycji. Dlatego tak mocno przyłożył się do przygotowań, obsypał cały warsztat samochodowy różami i wykorzystał swój największy talent, by ponownie trafić do jej złamanego serduszka. Cieszył się, że dziewczyna pozwoliła mu chociaż dokończyć, chociaż zdawał sobie również sprawę, że ten występ to za mało. Że musi się jakoś ukoić i zapewnić ją, że nigdy więcej nie popełni tego samego błędu.
- Nie zmieni tego, co zrobiłem, ale mam nadzieję, że ja coś zmienię i że dasz mi drugą szansę. - odpowiedział jej cicho, siląc się na spokojny ton. Jego starania jednak nie odniosły perfekcyjnego rezultatu. Przez całe ciało przechodziły nieprzyjemne dreszcze. W tej chwili nie był już taki pewny siebie jak wcześniej. Co, jeżeli kobieta postanowiła na zawsze wyrzucić go ze swojej głowy?
- Nie chciałem Cię upokorzyć. Spanikowałem. Po prostu nie wiesz o mnie wielu rzeczy, a ja bałem się, że ich nie zaakceptujesz. Nie potrafię jednak o Tobie zapomnieć i nie mogę pogodzić się z tym, że jednym zdaniem zepsułem wszystko to, co razem budowaliśmy. - dodał po chwili już bardziej nerwowo, co można było zobaczyć w mimice jego twarzy. W spojrzeniu, w którym tliła się pewna błagalna nuta. Mężczyzna podszedł jednak bliżej swojej wybranki i przesunął dłonią po jej twarzy, przygryzając przy tym dolną wargę. Niestety swoją, bo póki co wolał nie ryzykować zbyt śmiałymi gestami.
- Zaufaj mi jeszcze raz, proszę. - mruknął, a jego wypowiedź brzmiała zupełnie szczerze. Zresztą, czy miał powody, żeby kłamać? Nie zależało mu jedynie na tym, by zaliczyć kolejną piękną pannę. Nawet, jeżeli na początku tak myślał, wszystko się zmieniło.
Zobacz profil autora
Lisa Lengton
avatar
Liczba postów : 21
Join date : 09/11/2014

PisanieTemat: Re: Warsztat samochodowy   Sob Lis 22, 2014 12:14 am

Cokolwiek myślał w ten niefortunny wieczór Bennett - dla Lisy to była potwarz. Oczywiście potem zastanawiałą się, czy może aby nie przestraszył się powinności jaka na nim ciążyła. Może... ale Lisa była załamana faktem, że znowu byłą tak naiwna i mogło się to skończyć bardzo źle. Idąc do warsztatu nie mogła się powstrzymać od ponurych myśli. Jakaś cząstka jej chciała spotkać Michaela, zdecydowana większość jednak wolała nigdy już go nie spotkać. Widok i zapach róż był sygnałem, którego Lisa nie mogła przegapić. Piosenka tak czuła, skierowana w jej kierunku zaczynała na nowo otwierać rany, które jeszcze się nie zabliźniły po wczorajszym wieczorze. Słuchała tych melodyjnych słów. Chciała ich słuchać z uśmiechem. Nie chciała czuć bólu. Ale jednak....
Coś w oczach Bennetta ją oczarowało na tyle, ze na niego nie wyskoczyła. Patrzyła na niego i szukała odpowiednich zdań, które by wyraziły to, co czuje. A czuła niesamowity chaos.
-Nie każdy zasługuje na drugą szansę, wiesz o tym. Za dużo razy się już przejechałam, by być tak naiwną. -odpowiedziała, przerywajac mu wypowiedź. Czułą złość i rozczarowanie, ale jakaś część jej chciała jednak się do niego przytulić. Znowu poczuć te miękkie usta.
"Razem budowaliśmy". Te dwa słowa uderzyły Lisę na tyle, że jej serce mocno przyspieszyło. Miałą znowu być tak naiwna?
-Zaakceptowałam już tak wiele. Skoro razem coś budowaliśmy, to budowniczy nie porzuca ot tak placu budowy. Mówiąc Ci to wczoraj, że jestem... dziewicą, obdarzyłam Cię zaufaniem. Wierzyłam, że Ty będziesz umiał mnie poprowadzić. Teraz mam szczere wątpliwości. -mruknęła, wzdychając przy tym ciężko. Odgarnęła włosy z czoła. Chciała się obrócić i wyjść, ale w tym momencie Michael ujął jej twarz i tak słodko przygryzał wargę...
-Nie pozwól mi się bać, że Cię stracę jeszcze raz, trzymaj mocno mnie, bo możliwe, że to ostatni raz... -zanuciła fragment piosenki usłyszanej dziś w radiu. Złapała dłonie Michaela i spojrzała mu w oczy.
-Ostatnia szansa. Chociaż cholernie się boję. -oznajmiła mu z lekkim bólem w sercu. Nie wiedziała, czy robi dobrze. Wszystko miało się rozegrać na dniach, czy znowu mu zaufa.
Zobacz profil autora
Michael Bennett
avatar
Liczba postów : 21
Join date : 07/11/2014

PisanieTemat: Re: Warsztat samochodowy   Sob Lis 22, 2014 12:27 am

Patrzył zestresowany w jej oczy, próbując w nich wyczytać, czy ma jakiekolwiek szanse na naprawienie swojego błędu. Dziewczyna nadal cierpiała z powodu wygłoszonych przez niego wczoraj słów i nie dziwił jej się. Nie mógł również mieć jej za złe ewentualnej odmowy. Wiedział przecież, że człowiek płaci za własne pomyłki. Ta w jego wykonaniu okazała się szczególnie bolesna. A już na pewno w połączeniu z pierwszymi słowami panny Lengton. Nie każdy zasługuje na drugą szansę... czyli on też zdołał już wyeliminować samego siebie z dalszej rozgrywki? Słuchał uważnie każdego jej słowa, coraz bardziej tracąc nadzieję na szczęśliwe zakończenie.
- Wiem. Zawiniłem. Gdybyś wiedziała o mnie więcej... - zaczął, ale zaraz przerwał. No właśnie. Gdyby znała całą prawdę, to zrozumiałaby jego zachowanie? Chyba wręcz przeciwnie. Ona sama przestraszyłaby się, że jest dewiantem. Sam nie wiedział więc czy powinien jej mówić, co tkwiło w jego głowie, kiedy wczoraj zawiódł jej zaufanie.
- Nie stracisz mnie. Na pewno. Obawiałbym się bardziej o to, że to ja stracę Ciebie, choć po wczorajszym wieczorze moje słowa mogą pozostać dla Ciebie niezrozumiałe. - westchnął ciężko, biorąc głęboki oddech. Będą musieli szczerze porozmawiać, ale on sam nie wiedział od czego zacząć. Zwykle jego romanse wychodziły same z siebie, a jego partnerki akceptowały jego fetysze. Przynajmniej do czasu, kiedy jednak stwierdzały, że to dla nich za wiele i rezygnowały z dalszej znajomości. Michael liczył na to, że tym razem będzie inaczej, a sam zapewnił sobie najgorszy start, jaki mógłby sobie wyobrazić. Przytulił ją jednak do siebie. Może to ona mogła nauczyć go swojej delikatności?
- Zapraszam Cię na obiad do włoskiej restauracji w centrum. Tam postaram się wytłumaczyć dlaczego wczoraj stchórzyłem. Zależy mi na Tobie i nie chcę byś myślała, że w ten sposób próbowałem Cię upokorzyć. - dodał po chwili, starając się jak najlepiej wykorzystać swoją szansę. Skoro nie mógł o niej zapomnieć, musiał powiedzieć jej wszystko i czekać na to, co przyniesie los. Nie mógł ponownie nawalić, ani się poddać, a jedynie mieć nadzieję na to, że tym razem poradzą sobie z kolejną przeszkodą we dwoje.
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Warsztat samochodowy   

 

Warsztat samochodowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Warsztat Stolarski

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
Archiwum
 :: Rozgrywki archiwalne :: L&M
-